Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 Fragment 20
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
I ja zarobiłbym ze sto rubli.Ale tłumacz angielski on sobie jeździ teraz po mieście, a ja na same dorożki wydałem dwa złote i groszy dwadzieścia. Aj! co to za rozbójniki te dorożkarze. Naturalnie, że pan Ignacy upoważnił Szlangbauma do zrobienia interesu i nie tylko zwrócił mu pieniądze wydane na dorożki, ale jeszcze na własny koszt kazał go odwieźć na ulicę Elektoralną, co tak rozczuliło starego Żyda, że odchodząc zdjął ze swego syna rodzicielskie przekleństwo i nawet zaprosił go do siebie na szabasowy obiad. "Bądź jak bądź - mówił do siebie Rzecki - głupia historia z tym teatrem, nade wszystko z tym, że Stach zaniedbuje interesa." Innym razem wpadł do sklepu powszechnie szanowany mecenas, prawa ręka księcia, prawny doradca całej arystokracji, zapraszając Wokulskiego na jakąś wieczorną sesję. Pan Ignacy nie wiedział, gdzie posadzić znakomitą osobę i jak cieszyć się z honoru wyrządzonego przez mecenasa jego Stachowi. Tymczasem Stach nie tylko nie wzruszył się dostojnymi zaprosinami na wieczór, ale wprost odmówił, co nawet trochę dotknęło mecenasa, który zaraz wyszedł i pożegnał ich obojętnie. - Dlaczegożeś nie przyjął zaprosin?. - zapytał zrozpaczony pan Ignacy. - Bo muszę być dzisiaj w teatrze - odpowiedział Wokulski. Prawdziwa wszelako zgroza opanowała Rzeckiego, gdy w tym samym dniu inkasent Oberman przyszedł do niego przed siódmą wieczorem prosząc o zrobienie dziennego obrachunku . - Po ósmej. po ósmej. - odpowiedział mu pan Ignacy. - Teraz nie ma czasu. - A po ósmej ja nie będę miał czasu - odparł Oberman. - Jak to?. co to?. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 tłumacz angielski fragment 40 |
| 2008-11-07 17:05:20 |