Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 Fragment 40
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 |
- A tak, że o wpół do ósmej musze być z naszym panem tłumacz angielski w teatrze. - mruknął Oberman, nieznacznie wzruszając ramionami. W tej samej chwili przyszedł pożegnać go uśmiechnięty pan Zięba. - Pan już wychodzi, panie Zięba, ze sklepu?. O trzy kwadranse na siódmą?. - spytał zdumiony pan Ignacy, szeroko otwierając oczy. - Idę z wieńcami dla Rossiego - szepnął grzeczny pan Zięba z jeszcze milszym uśmiechem. Rzecki schwycił się obu rękoma za głowę. - Powariowali z tym teatrem! - zawołał. - Może jeszcze i mnie tam wyciągną?. No, ale to ze mną sprawa!. Czując, że lada dzień i jego zechce namawiać Wokulski, ułożył sobie pan Ignacy mowę, w której nie tylko miał oświadczyć, że nie pójdzie na Włochów, ale jeszcze miał zreflektować Stacha mniej więcej tymi słowy: - Daj spokój. co ci po tych głupstwach!. - i tak dalej. Tymczasem Wokulski, zamiast namawiać go, przyszedł raz około szóstej do sklepu, a zastawszy Rzeckiego nad rachunkami - rzekł: - Mój drogi, dziś Rossi gra Makbeta, siądź z łaski swej w pierwszym rzędzie krzeseł (masz tu bilet) i po trzecim akcie podaj mu to album. I bez żadnych ceremonii, a nawet bez dalszych wyjaśnień doręczył panu Ignacemu album z widokami Warszawy i warszawianek, co razem mogło kosztować z pięćdziesiąt rubli!. Pan Ignacy uczuł się głęboko obrażony. Wstał ze swego fotela, zmarszczył brwi i już otworzył usta, ażeby wybuchnąć, kiedy Wokulski opuścił nagle sklep nawet nie patrząc na niego. No i naturalnie pan Ignacy musiał pójść do teatru, ażeby nie zrobić przykrości Stachowi. W teatrze trafił się panu Ignacemu cały szereg niespodzianek. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 18 tłumacz angielski fragment 60 |
| 2008-11-07 17:05:20 |